niedziela, 3 lutego 2013

Walentynkowy Makijaż - KONKURS ! :)

 Cześć !


LUTY...miesiąc w którym gdziekolwiek się obrócimy widzimy serduszka, kwiatuszki i baloniki :) Zbliżają się Walentynki, święto, które dla wielu z nas jest już tylko komercyjną zabawą....dla innych dniem ważnym, spędzanym z drugą polówką...zdaża się również tak, że w ten dzień ktoś ma swoją pierwszą randkę :) To słodkie uczucie niepewności i motylków w brzuchu..... wspominając takie chwile postanowiłam stworzyć dla Was makijaż, który przypomni nam wszystkim te niewinne czasy pierwszych randek :)



 Aby wczuć się w Walentynkowy nastrój podpytałam troszkę wujka Google o historię powstania tego właśnie święta.....
 Dzień Zakochanych związany jest ze zbieżnym terminowo zwyczajem pochodzącym z Cesarstwa Rzymskiego- dniem Płodności i Macierzyństwa, polegającym głównie na poszukiwaniu wybranki serca, np. przez losowanie jej imienia ze specjalnej urny. Wylosowana przez kawalera wybranka stawała się jego partnerką na świąteczne zabawy...a często nawet na całe życie :) Stąd też kojarzymy ten dzień z Kupidynem , który jest postacią prosto z mitologii....

...zdobyłam potrzebną wiedzę, ale nastrój się nie pojawił :) Postawiłam więc na starą, dobrą piosenkę The Ronettes- "Be my baby" oraz relaksującą kąpiel. Przetestowałam nowy płyn do kąpieli Sephory z limitowanej walentynkowej edycji Happy Bubbleday -Red Fruit Scent. Pachnie przecudnie! Czerwonymi owocami...bajka :)





Po relaksie przyszło natchnienie :)

No to działamy !
Po zabezpieczeniu powieki bazą pod cienie, rozjaśniłam linię wodną oka cielistym kajalem ( Kryolan). Sypkim pigmentem Satin Powder Kryolan Ar. 5741 w białym kolorze mieniącym się na różowo, pokryłam całą ruchomą cześć powieki oraz wewnętrzny kącik oka na dolnej powiece.
 Cieniem Rebel z paletki Sleek Bad Girl zaznaczyłam załamanie oka.
Następnie rozblendowałam granice cienia.

 Tym samym cieniem podkreśliłam ( 1/3 ) zewnętrzny kącik oka na dolnej powiece, łącząc ją z cieniem w załamaniu oka.

 Różem z paletki Kryolan nr 10 kolor TO podkreśliłam dolną powiekę w środkowej części pod tęczówką. Wcześniej nałożony fiolet rozjaśniłam nakładając na niego delikatnie sypki pigment, którym pokryta jest powieka ruchoma.

 Czarnym cieniem Noir z paletki Sleek, na mokro, namalowałam kreskę wzdłuż linii rzęs.To jak ją wykonać opisywałam już wcześniej TUTAJ.
 Tuszem ASTOR Big Boom mocno wytuszowałam rzęsy. Dla lepszego efektu przykleiłam sztuczne rzęsy w pasku o efekcie baby doll.
 Walentynki to bardzo całuśne święto, więc malowanie ust może być syzyfową pracą heh :) Ale jeśli jest się już w długoletnim związku to można poczekać z pocałunkami do momentu aż opuści się miejsce publiczne :) W tym dniu można szaleć i postawić na mocne róże lub czerwienie ....od takich ust ciężko oderwać wzrok...no i są bardzo kuszące :)

CZY WIECIE ŻE ......

Malowanie publiczne ust jest jedyną czynnością upiększającą dopuszczalną przez współczesny savoire-vivre?




A teraz czas na niespodziankę!!!

KONKURS WALENTYNKOWY


Napiszcie w komentarzu pod postem jak wyglądała by wasza WYMARZONA RANDKA w Dniu Świętego Walentego? :) Najciekawszą odpowiedz wynagrodzę tym oto zestawem kosmetyków Sephora z najnowszej Walentynkowej kolekcji ! Kosmetyki pomogą Wam w odtworzeniu przedstawionego przeze mnie makijażu :) Wartość zestawu to jakieś 150 zł więc jest o co powalczyć !

 W skład zestawu wchodzi:
-Róż Sephora dopasowujący się kolorem, którego odcień dostosowuje się do pH skóry tworząc rozkoszny rumieniec idealnie dopasowany do karnacji, jak szyty na miarę.
-Cień do powiek Glitter Smell of roses Nr43
-Nail Patch Sephora - naklejany lakier do paznokci ze ślicznym wzorem w serduszka
-Czerwony lakier Expert Manicure Nr12
Konkurs potrwa do 10 Lutego :)
 Zwyciężczynię/ Zwycięzcę ogłoszę na moim fanpage'u KarolinaZientekMakeUpArtist

Do dzieła Kochani !!! :)


Buziaki

Karolina

73 komentarze:

  1. Moja wymarzona randka już się odbyła latem tamtego roku kiedy mój luby w dniu moich urodzin zabrał mnie do pięknej restauracji a zamiast deseru pod srebrną przykrywką podniesioną przez kelnerkę zobaczyłam pierścionek zaręczynowy. Wspaniałe, niezapomniane uczucie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Moją wymarzoną randką walentynkową był by skok ze spadochronem w tandemie! super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepis na wymarzona randkę: Niby zaczęło by się pospolicie w postaci pysznej kolacji wykonanej przez niego (żeby było odświętnie;P). Po jedzeniu zabrałby mnie do planetarium, gdzie moglibyśmy się podszkolić w znajomości gwiazd, a po wszystkim, zabralibyśmy duży koc, aby położyć się na trawie i zdobytą wiedzę zastosować w praktyce;) Godziny rozmów w takiej atmosferze nie zapomniałabym do końca życia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wersja walentynkowa byłaby bez koca. Na stojąco;)

      Usuń
    2. Mialam taka w urodziny!
      Najpierw kolacja - losoc w sosie smietanowym przygotowana przez niego, potem planetarium, Szampan w plenerze przy fontannach podwietlanych i wirujacych w rytm muzyki klasycznej, dyskoteka..

      Usuń
  4. Marzę o pójściu do plenerowego kina, leżeniu na kocyku z tym jedynym przy dobrym filmie to byłby idealny sposób spędzenia walentynek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze wyobrażenie: Mój ukochany zaskakuje mnie bukietem kwiatów z samego rana i porywa na wspólny wyjazd w góry. Zaczynamy od nart, następnie sauna, a wszystko zwieńczone romantyczną kolacją w cieple kominka. Dodatkowo lampka wina, a w tle ulubiona piosenka... mmm.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmm... wymarzona randka:) Piękne zjawisko:) Wpadam do domu ukochanego, gotuję dobry obiad, jego ulubiony schaboszczak a potem zabieram go na jego ulubione gokarty ewentualnie opcja z szaleństwem na zamkniętym lotnisku:) drifty te sprawy:) Potem wpadamy do drogerii gdzie z kolei ja zostaje obdarowana przez ukochanego jakąś niespodzianką:) Wieczór kończymy winem i filmem w ciepłym łóżku po długim spacerze po lesie i rzucaniem sie śniegiem, jest też opcja z kuligiem, w końcu Walentynki są w zimie:D:) Jakie to szczęście że ukochany mieszka w lesie:D

    Ale tak na serio wymarzona randka na Walentynki to po prostu z nim być. Widzieć jego oczy, słyszeć jego śmiech, dotykać i być przytulaną, czuć smak ciepłych ust. Obojętnie gdzie, byle z nim:)

    OdpowiedzUsuń
  7. W długoletnim związku (8lat) trzeba mieć fantazję ;)
    Na pewno miłe są "zwykłe" randki. Szczególnie, kiedy tempo dnia codziennego, wir pracy, zmęczenie ..itd nie pozwalają na zbyt wiele intymności. Wtedy wspólne przygotowanie deseru np tiramisu, popijając w trakcie czerwone wino, byłoby najcudowniejszą randką we własnej kuchni!

    ..jednak w tym roku kuchenne rewolucje zostawiłabym na inne dni niż 14 luty! Rok ma przecież 12 miesięcy! I kreatywność jest potrzebna na okrągło :)
    Chciałabym, żeby mój mąż zaprosił mnie do eleganckiej restauracji z dancingiem. Nie pamiętam kiedy ostatnio razem tańczyliśmy do rana!
    Ubrałabym się w małą czarna i czerwone szpilki. Spóźniłabym się sporo, aż zacząłby nerwowo popijać drinka przy barze. Podeszłabym obok, udając ze się nie znamy poprosiłabym o takiego samego drinka jak Pan po lewej stronie wskazując na męża i dopytując co to za mikstura ….. reszty nie da się zaplanować. ;) Mam nadzieję ze udałoby mu się mnie poderwać.
    Pewnie czulibyśmy się jak na pierwszej randce!

    A.O.
    aurelii@o2.pl

    P.S. Jestem wizażystka, a nie skusilam się jeszcze na produkty sephory. Jestem bardzo ciekawa ich jakości.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja wymarzona randka? Spotykamy się w Jego mieście. Spacerujemy. Z nieba lekko prószy śnieg. Wokół zapłonęły już latarnie, a okolica staje się coraz mniej zaludniona. Wkrótce docieramy na miejsce. Moim oczom ukazuje się brama Wesołego Miasteczka, niedostępnego o tej porze dla nikogo. Mój Ukochany przeprowadza mnie przez dziurę w ogrodzeniu, którą sam odkrył parę dni wcześniej, a następnie włącza zasilanie, które rozświetla dziesiątki karuzeli. Jestem zachwycona. Po chwili otrzymuję jeszcze do ręki watę cukrową, którą On nauczył się wytwarzać specjalnie na tę okazję;). Apogeum naszej randki przypada na przejażdżkę na Diabelskim Młynie, z którego widać całe miasto.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wymarzona randka , juz kilka takich było, ale jesli bym miała powiedziec co teraz bym chciała , to cały dzien juz od 10 (zebym sie troszke wyspała:p) byc z ukochanym.Najpierw zeby obudził mnie pocałunkiem i sniadaniem podanym do łóżka , idąc do łazienki isc po płatkach róż a na wannie znalezc karteczke , czy mógłby sie przyłaczyc do mojej porannej kapieli..;) Obiad zrobiłabym ja , np ulubionego łososia lub wedle jego zyczen .Bo przeciez jego tez musze porozpieszczac troche w ten dzien.Potem wsiąsc w auto i ruszyc przed siebie biorąc jakis prowiant i ciepłe koce,dotrzec do bieszad gdzie w zimie sa tak piekne widoki i wtuleni w ciepłe koce i w siebie pijac goraca herbate z termosu wspominać ile juz dobrych chwil przezylismy razem;)
    Kiedy zaczeło by sie sciemniac znależć przytulny pokoik z palącym sie w srodku kominkiem i wielkiem łożem na pół pokoju , pic grzane wino właczyc romantyczna komedie i cieszyc sie soba ,,poprostu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. nie mam fb wiec jesli mozesz ogłos na blogu wyniki;)

      Usuń
    2. Dobrze :) Ogłoszę wyniki również na blogu :)

      Usuń
  10. Wymarzona randka w walentynki.. hmm na pewno spędzona z ukochaną osobą. Pojechalibyśmy na basen, tylko we dwoje, nikogo innego by nie było, przygaszone światła, pełno świec i płatków róż wokół, romantyczna kolacja, następnie poszlibyśmy do jacuzzi, otworzylibyśmy szampana a na przeciwko wyświetlona byłaby romantyczna komedia i cieszylibyśmy się sobą spędzając miło i romantycznie czas :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Walentynki, moim zdaniem to m.in. dobry dzień na oświadczyny. Marzy mi się 'spotkanie niespodzianka' z moim lubym. Przed drzwiami mojego mieszkania stał by rząd bukietów moich ulubionych czerwonym róż, a na drzwiach napis: nie zaświecaj światła. Otworzyłabym drzwi, a tam byłaby utworzona ścieżka z płatków róż. w powietrzu unosiłby się delikatny, przyjemny zapach. Na około, wcześniej wspomnianej ścieżki, ułożone by były małe świeczki ułatwiające mi drogę do pokoju. Wnętrze mieszkania miało by w sobie pewną tajemniczość, magie, napięcie, a przede wszystkim wyczuwalną w powietrzu miłość.
    Delikatnie stąpając po płatkach róż, weszłabym do pokoju, a tam ślicznie zastawiony stół, pełno świeczek i najważniejsze - ON z bukietem róż, klęczący na jednym kolanie z pięknym pierścionkiem zaręczynowym. Romantyczna przemowa... ble ble ble (zostawmy to Jemu :p) Głośne powiedzenie 'TAK, KOCHAM CIĘ!' Zjedlibyśmy uroczystą kolację, potem wspólna kąpiel z dużą ilością aromatycznej piany i z lampką szampana. Następnie zajęlibyśmy dalszą częścią świętowania i celebrowania miłości :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam w głowie wyobrażenia o tak wielu miejscach i sytuacjach, w których mogłabym spędzić swoje wymarzone walentynki... ale jako, że mężczyzna to typ mało domyślny, to najcudowniejsze byłoby gdyby mój mąż "wkradł się" na moment do mojej głowy, "wykradł" jeden z tych pomysłów i go zrealizował :) Trafiona niespodzianka + zrealizowane marzenie + ukochany mąż u boku = idealna walentynkowa randka!

    OdpowiedzUsuń
  13. PRZEJRZYSTE BŁĘKITNE NIEBO I PODRÓŻ W STRONĘ OSTATNICH PROMIENI SŁOŃCA.A W ODDALI HORYZONT I DRZEWA POKRYTE BIAŁĄ KOŁDRĄ.TRZĘSĘ SIĘ Z EUFORI,A ON SIĘ UŚMIECHA.LECIMY BALONEM...
    A POTEM..WSPÓLNA AMORKOWA KĄPIEL W WANNIE PEŁNEJ PIANY I POMARAŃCZY.W BLASKU ŚWIEC UPIJAMY SIĘ SZAMPANEM.CHWILO TRWAJ!!!:):):)
    FANTAZJA:)BO FANTAZJA JEST OD TEGO ABY BAWIĆ SIĘ ,ABY BAWIĆ SIĘ W WALENTYNKI NA CAŁEGO:)

    OdpowiedzUsuń
  14. A mój komentarz został usunięty? ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej niemożliwe :(.... co prawda usuwałam usunięte komentarze przez użytkowników którzy się sami pomylili a następnie poprawili pisząc go na nowo....no chyba ze nacisnęłam zły przycisk nie pod tym komentarzem :( nie wiem czy moge to jakos sprawdzic? jeśli nawaliłam to bardzo bardzo przepraszam i bardzo prosze o napisanie go jeszcze raz jeśli pamiętasz :*

      Usuń
    2. Nic się nie stało ;D Myślałam ,że napisałam coś nie tak. Napisze jeszcze raz ;)

      Usuń
  15. Randka w walentynki to oczywiście z ukochanym. Byłby to romantyczny dzień. Zacząłby się od wyprawy do stadniny koni, gdzie moglibyśmy pojeździć (uwielbiam jazdę konną i koniec). Potem powrót i przygotowanie się do kolacji w małej, klimatycznej i uroczej restauracji.... mały bukiecik dla mnie ;) Po kolacji spacer uliczkami pośród starych zabytkowych kamienic. Najlepiej gdyby to było latem, wtedy wieczory są takie ciepłe, wieje przyjemny wietrzyk. W domu dalibyśmy sobie drobne prezenty, a potem już tylko w ramionach ukochanego oglądalibyśmy romantyczna komedię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miało być ..." i konie", nie koniec ;P

      Usuń
    2. Wycofuję zdanie "Najlepiej gdyby było to latem....", w końcu ma być to randka w walentynki ;P

      Usuń
  16. A ja moją wymarzoną randkę wyobrażam sobie z moim chłopakiem oczywiście. Ale nie w żadnej restauracji, bez żadnych uroczystości. Chciałabym spędzić je w domu. Razem z ukochanym leżac sobie wygodnie w łóżeczku, z pyszną kolacją przygotowaną przeze mnie lub przez mojego Ukochanego. Pokój przystrojony przez świece. Cisza spokój. Potem może jakiś miły, wspólny spacerek. Tylko on i ja :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moją wymarzoną walentynkową randkę chciałabym spędzić z chłopakiem w SPA:) Cały dzień relaxu, masaży i innych zabiegów wpłynąłby świetnie na nasze samopoczucie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Słońce, góry, śnieg. Skrzypi mróz, a my szusujemy na nartach. W dole mała chatka, a tam czeka na nas gorąca herbatka. Wieczorem świece pachnące, kąpiele relaksujące, płatki róż i my przytuleni, zakochani, rozmarzeni. Nasz piękny świat bez końca...

    OdpowiedzUsuń
  19. Z wiekiem człowiek docenia małe gesty. Dziś wystarczy, że obok będzie właściwy facet. Szczerze kochający, szanujący, poważny kiedy trzeba i zabawny gdy można. Łóżko, ciepły koc i bicie jego serca to najpiękniejsza randka, jaką mogę sobie wymarzyć. W czasach sztuczności, zakłamania, życia w ciągłym biegu i płytkich uczuć właśnie najprostsze momenty są dla mnie najbardziej cenne. Gdy można się w tym wszystkim zatrzymać i być naprawdę razem. A jak podkreślić wyjątkowość 14 lutego? Pozwolić sobie na spontaniczność, słuchać intuicji i dać się ponieść.

    A.
    wyslijwiadomosc@o2.pl


    OdpowiedzUsuń
  20. Wymarzona randka walentynkowa...
    Nie będę nic wymyślać, bo w ten wieczór wiele mi nie potrzeba. Najważniejsze to, by ukochana osoba (która w tygodniu pracuje i mieszka 150 km ode mnie) była obok...
    Za oknem śnieg, a my w cieplutkim pokoju siedzimy na podłodze i w przerwach między czułymi gestami gramy w xboxa :) Przy kaloryferze śpi mruczący kociak, na stoliku różowe Carlo Rossi, a w radiu słychać dźwięki Enigmy... I nic innego w ten wieczór nie ma znaczenia.
    Może to stereotypowe, ale czy miłość taka właśnie nie jest? :)
    ps. Wygrana pomogłaby w ten wieczór pięknie wyglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Idealna randka? hmmm...
    Na pewno nic cudacznego:)
    Ludzie wymyślają oryginalne randki, kolacje i kina. Tylko problemem kina jest przede wszystkim brak kontaktu z partnerem, problem z zainteresowaniem i oddanie całej odpowiedzialności za atrakcyjność randki w ręce filmu. To film w kinie jest tematem randki. Co się dzieje gdy wybieramy wycieczkę rowerową, bungee czy spływ kajakowy? Atrakcją jest rower, bungge lub kajak, a nie ten jedyny.
    Ja wole inną opcję. Samemu dążyć do tego by się stać tym tematem i chcieć dążyć do jak najgłębszego poznania. Stawiam na kontakt z osobą, z ktorą jestem na randce.
    I pamiętam, że jestem z nim na randce, bo mi się fizycznie spodobał, więc eskaluje dotyk i czuję się przyjemnie gdy jest chemia między nami.
    Po prostu przebywanie z drugą osobą, rozmowa, dotyk, kontakt wzrokowy, pocałunki. To wszystko sprawia mi o wiele większą frajdę niż cudaczne randki.
    Czyli coś w stylu: "bądź imprezą, zamiast chodzić na imprezy". Można to sparafrazować w "sam bądź najlepszą możliwą randką, zamiast na nie chodzić". :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Wymarzona randka :)
    Wystarczą dwa całodniowe karnety do Parku Wodnego, trochę pieniędzy na jedzenie, picie i randka na pewno będzie udana. Przez cały czas nie będę musiała się martwić, czy rozmazał mi się błyszczyk, albo czy tusz do rzęs czasem nie spłynął. Look będzie całkowicie naturalny ze względu na warunki.
    Na zjeżdżalniach i w brodziku z kolorowymi grzybkami będziemy śmiać się do rozpuku, znowu czując się jak dzieci.
    Na basenie olimpijskim możemy zabawić się w drugą Otylię Jędrzejczak, pokonując kolejne długości.
    Sauna rozgrzeje nas do czerwoności.
    Fala przypomni nadmorskie klimaty i to, że całkiem niedługo przyjdzie lato.
    Solanka zrelaksuje i poprawi krążenie krwi.
    A jacuzzi, jacuzzi będzie namiastką luksusu.

    A powiem szczerze, że nie ma piękniejszego widoku niż mój luby w kąpielówkach i z mokrymi włosami.


    iwaaa91@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Wymarzone Walentynki zaczną się już od rana
    Ja i przy mnie moja druga połówka ukochana
    Od śniadania do łóżka zaczniemy
    Potulimy się do siebie namiętnie zanim wstaniemy
    Za oknem mimo zimowego chłodu witają nas promienie słońca
    I pieszczą one nasze ciała do dnia tego końca
    Jedziemy w góry gdzie powietrze jest orzeźwiające
    Świeżością kuszące i pachnące
    Idziemy do jacuzzi i na basen popływać
    Zsynchronizować się w wodnym tańcu – miłości zażywać
    Wieczorem przy świetle świec kolacja romantyczna
    Czerwone wino przy ciepłym ogniu – namiętność oczywista
    Na koniec spacer po lesie i my wtuleni w siebie
    A księżyc nas prowadzi po ciemnym niebie
    Kolejnego dnia po nocnej “burzy”
    Tęcza swoim blaskiem nas słodko budzi
    Mrożona herbata orzeźwia w gorący poranek
    Mięta dla Niego, a dla mnie Rumianek
    Wsiadamy znowu w auto i jedziemy przed siebie
    Ty patrzysz na mnie... a ja na Ciebie...
    Zatrzymujemy się gdy już paliwa nam brakuje
    Taka przygoda najlepiej smakuje
    Wiatr we włosach, błysk w oku i uśmiech na twarzy...
    Taki właśnie Św. Walenty mi się marzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walentynki to jedyny taki dzień w roku, dlatego tego właśnie dnia powinno się przeżyć swoją wymarzoną randkę. Chciałabym 14 lutego spędzić tylko z ukochanym w nostalgiczny, sentymentalny sposób, który zapamiętam do końca życia. Moglibyśmy wybrać się tylko we dwoje w nasze tajemnicze miejsca, w których przeżyliśmy cudowne chwile. W ten sposób przywrócilibyśmy wspomnienia unikatowych, charakterystycznych tylko dla nas momentów. Uwielbiam długie spacery pełne romantycznych uścisków, pocałunków i szczerych rozmów z chłopakiem. Mogłyby wtedy paść słowa i deklaracje, które odmieniłyby nasze relacje i przyszłe życie. Później wybralibyśmy się na lot balonem, z dala od zgiełku i cywilizacji, aby na chwilę zapomnieć o wszystkim i trzymając się za ręce mogli cieszyć się chwilą...Krzyczelibyśmy razem "kocham Cię!" i śmiali słuchając echa naszych głosów. Czulibyśmy adrenalinę i chwile uniesienia. Z głową w chmurach bylibyśmy zarówno w przenośni jak i dosłownie:) Taki wieczór zapamiętałabym do końca życia...

      keskiewiczm@gmail.com

      Usuń
  24. Moja wymarzona randka walentynkowa powinna trwać całe życie; mieć miejsce każdego dnia, kiedy spotykam się z ukochanym. Kwiaty, prezenty, świece czy kolacja we dwoje może i dają romantyczny nastrój, ale myślę, że nie o to chodzi. Chciałabym w tym dniu (każdego dnia!) czuć się tak samo, jak wtedy, gdy wyznał mi, co czuję. Nie było wtedy świec, nie było romantycznej kolacji, nie było kwiatów, prezentów ani wznoszących się do nieba białych gołębi. Było zwyczajnie, byliśmy sami, jedliśmy pizzę układając puzzle, a mój kot mruczał leżąc na kolanach. Z głośników nie wydobywał się dźwięk arii operowych, a Gangam styl. Właśnie tak (no, może z wyjątkiem repertuaru muzycznego) powinna wyglądać moja walentynkowa randka i trwać do ostatnich dni, do ostatnich siwych włosów na głowie i ostatnich pomruków naszych kotów.

    OdpowiedzUsuń
  25. Dla mnie dzień 14 lutego jest takim samym dniem jak każdy inny ;) nie potrzebna jest data do okazywania sobie uczuć,każdego dnia powinno się emanować szczęściem i zadowoleniem z trwającej chwili, w końcu żyje się tylko raz ... :) Mam faceta, który każdego dnia daje mi z siebie coraz to więcej, ja dla niego też staram się być każdego dnia inna. Fakt nie udaje nam się każdego dnia celebrować, ponieważ niestety nie zawsze czas na to pozwala.

    ale jeżeli już mam się określić to w Dzień Świętego Walentego chciałabym aby partner zabrał mnie na wymarzony skok ze spadochronem, no cóż takie moje marzenie i jeżeli udałoby mu się to zorganizować 14 lutego to byłabym na prawdę mega zadowolona :)

    Renata.

    OdpowiedzUsuń
  26. Moje wymarzone walentynki to spędzenie tego świeta z ukochanym w
    odległym,zapomnianym przez ludzi,zasypanym przez puszysty śnieg
    zakątku,gdzieś w chatce u podnóży gór.Łuna światła i ciepła
    bijąca od kominka,my siedzimy radośni przed nim na miękkim,przytulnym
    kocu,trzymamy w rękach kieliszki z czerwonym winem,przytulamy się do
    siebie,w tle słychać cichą romantyczną muzykę,mąż szepce mi do ucha
    rozpalające zmysły i ciało urocze,cudowne i pikantne słowa od których
    kręci mi się w głowie,wspominamy nasze poznanie,pierwsze randki,wspólne
    życie od kilkunastu już lat.Na chwilę wstaje,idę na górę aby się
    odświeżyć,po kilku minutach schodzę i widzę całe pomieszczenie
    rozświetlone od ogromnej ilości zapalonych świec,poustawianych gdzie
    tylko można,mąż podchodzi do mnie namiętnie mnie całuje ,kładzie na
    koc przed kominkiem i ulegamy cielesnej,zmysłowej,wzniosłej i
    rozbudzającej ciało,szalonej miłości...

    OdpowiedzUsuń
  27. Jesteśmy razem od kilku lat. Owszem, okazujemy sobie miłość, ale robimy to inaczej niż kiedyś. Nie ma już miejsca na spontaniczność, tajemnicę, oczekiwanie... Przyznam, że brakuje mi w naszym związku takiej nutki ekscytacji jak na początku, dreszczu podniecenia, jakiejś niewiadomej, odrobiny szaleństwa i ekscytacji, która dałaby mi się ponieść... Przeszkadza mi rutyna, jaka nam towarzyszy. Dlatego rozmyślałam nad tym jak i gdzie najchętniej spędziłabym Walentynki. I już wiem. Chciałabym pojechać do jakiegoś hotelu. Koło południa, sama, rozpakować się, nacieszyć kąpielą w wannie, ładnie ubrać, ponętnie umalować usta, założyć szpilki i zjechać windą (tak, koniecznie musi być winda) do hotelowego baru. Usiadłabym na wysokim stołku przy samym barze, zamówiłabym martini i sącząc je słuchałabym grającego na żywo bandu. Nagle przysiadłby się obok ON. Odgrywalibyśmy role, nie znając się. On- nie jak zawsze w "roboczym" ubraniu, lecz w garniturze, pachnący, z jeszcze mokrymi po prysznicu włosami. Emanowałaby z niego pewność siebie, władza, męskość. Spojrzelibyśmy na siebie raz i drugi. Zaproponowałby mi drinka. Zaczęlibyśmy ze sobą rozmawiać, ale nie o dzieciach, pracy czy codzienności. Nie. My prowadzilibyśmy wysublimowany flirt, rozmowę pełną podtekstów, gier słów i niesprecyzowanych obietnic. Po kolejnym drinku przesiedlibyśmy się do stolika by zjeść coś lekkiego. On szarmanckim gestem odsunąłby mi krzesło, zamówiłby danie nie pytając mnie o zdanie, a ja bym się na to godziła. Napięcie między nami by rosło, coś by iskrzyło, aż w końcu znaleźlibyśmy się w windzie, gdzie choć przez chwilę dalibyśmy upust targającym nami emocjom. A reszty sami się domyślcie ;)


    a.filipowska@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Walentynki to dla mnie nie tylko całusy, słodkie kartki czy czekoladowe pralinki, ale również namiętność, erotyka i seks, czyli sfera niezwykle ważna w miłości. Zamierzam właśnie ten aspekt wspólnego bycia razem celebrować w święto miłość. Najpierw wspólna kolacja w dobrej restauracji z lekkimi daniami, które są naturalnym afrodyzjakiem czyli owocami morza i butelką wytrawnego czerwonego wina. Posileni spędzamy miły wieczór w salonie spa na wspólnym masażu z użyciem słodkiej czekolady, która porwie nasze zmysły i sprawi, że całkowicie się zrelaksujemy. Potem powrót do domu i ciepła, aromatyczna kąpiel z kosmetykami Sephory w wannie pełnej piany i w towarzystwie tuzina zapachowych świec. Końca tego scenariusza chyba już nie muszę zdradzać, ale mogę uchylić rąbka tajemnicy , że cała przygoda zakończy się miękkiej , puchatej pościeli.

    OdpowiedzUsuń
  29. Najwspanialszą randkę walentynkową wyobrażam sobie tak: rano posłaniec dostarcza do pracy ogromniasty bukiet długich, pąsowych róż. W kopercie zamiast standardowych życzeń propozycja: "Zabawimy się w podchody? Pierwszą wskazówkę znajdziesz tam, gdzie byliśmy na naszej pierwszej kawie". Mmm, co też ten Mąż tym razem wymyślił?Podekscytowana podążam za wskazówką do kawiarni na ostatnim piętrze wieżowca, gdzie barman z lisią miną wręcza mi kopertę z następną wskazówką: "idź tam, gdzie zabrałaś mnie do gwiazd". Domyślam się, że chodzi o planetarium i faktycznie, pani portierka ma dla mnie kopertę. W środku karteczka: "pozwól, że teraz ja Cię do nich zabiorę" i wizytówka eleganckiej restauracji. Gdy tam docieram stęskniony i uśmiechnięty Mąż już na mnie czeka. Jest czarująco, jemy pyszną kolację, a zamiast deseru dostaję na talerzyku złote pudełeczko, w którym spoczywają bony podarunkowe i liścik na pięknym, czerpanym papierze „kochanie, zarezerwowałem Ci weekend piękna w SPA. Nie martw się, wszystkim się zajmę. Czy mówiłem Ci już dziś, że Cię kocham? Mąż”

    OdpowiedzUsuń
  30. Dałyście czadu Dziewczyny!!! :D Karolina będzie miała spory problem, żeby wybrać tą najlepszą, bo wszystkie propozycje super! :D Ja też coś może napiszę, ale chwilowo brak pomysłu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak ! :) dziewczyny dają czadu...co mi się bardzo podoba :)....będę miała wielki problem z wybraniem najlepszej odpowiedzi

      Usuń
  31. MOJA WYMARZONA WALENTYNKOWA RANDKA

    "Aux Champs-Elysées, aux Champs-Elysées
    Au soleil, sous la pluie, à midi ou à minuit
    Il y a tout ce que vous voulez aux Champs-Elysées..." - zaczęłam nucić tę piosenkę gdy tylko moim oczom ukazała się tabliczka z nazwą tej osławionej ulicy. Padał deszcz. Mocno, jak na luty, ale ku mojemu zaskoczeniu był on... ciepły. A może to ja nie czułam zimna?

    Przemoczona, już dawno zapomniałam o tym że jeszcze jakieś 3 godziny temu uparcie nakręcałam włosy na lokówkę by na tej randce wyglądać jak bogini. Wystarczyło spóźnić się na autobus by zwykłą kobiecą próżność i chęć doskonałego wyglądu zastąpiło zwykłe pragnienie spotkania z Nim. Już teraz, jak najszybciej.
    Nie widzieliśmy się całe lata. Przez ten czas każde z nas w miarę zdążyło ułożyć sobie życie - On miał za sobą szczęśliwy, długi związek, ja - parę krótkich, niezbyt przyjemnych doświadczeń i początki pracoholizmu. Paryż był naszym szczeniackim marzeniem...
    Paryż, w którym wszystko miało się zacząć i skończyć. A że akurat dzień ten wypadł na Święto Zakochanych? Może to jakiś znak? - pomyślałam i uśmiechnęłam się do swoich myśli.

    Przebiegając kolejną ulicę, jak zwykle spóźniona, nie myślałam o tym co będzie, o spotkaniu dowiedziałam się przecież tak niedawno...
    Jeszcze dwie przecznice. Jestem. On jest. Jesteśmy My.
    W końcu razem.
    Stał tam z bukietem piwonii, moich ukochanych kwiatów (pamiętał! I skąd On wziął o tej porze roku piwonie?! - biły się w mojej głowie tak absurdalne pytania z tym niedającym się opisać słowami, uczuciem jakie towarzyszyło mi gdy w końcu znalazłam się w jego ramionach).
    - Warto było czekać - powiedział.
    - Lepiej późno niż wcale - skwitowałam z uśmiechem poprawiając swoją fioletową, po części przemoczoną, sukienkę.
    Przytuleni ruszyliśmy ulicami Paryża śmiejąc się i nadrabiając stracony czas. Nie mogłam przestać mówić, dopóki On nie zamykał mi ust pocałunkami.
    To były najszczęśliwsze chwile mojego życia, a to był dopiero początek naszej randki...

    Zaczęło się ściemniać gdy zjawiliśmy się przy Pont des Arts, który jak wiadomo jest Mostem Zakochanych. Zaskoczył mnie. Miał kłódkę z wygrawerowanymi inicjałami naszych imion.
    - To co, zamykamy naszą miłość na kłódkę? - zapytał.
    - Oświadczasz mi się? - zażartowałam.
    - Właściwie to... tak. Miał być pierścionek i cała ta tradycyjna otoczka, ale przecież Ty nie lubisz schematów...
    - Walentynek też nie lubię!
    - To akurat przypadek, uwierz! To jak, wyjdziesz za mnie?
    - Pytanie retoryczne... Oczywiście, że tak! Myślałam, że już nigdy o to nie zapytasz!
    Rzuciłam mu się na szyję i poczułam, że Paryż faktycznie może być miejscem gdzie zacznie się dla nas wszystko od nowa...



    anioolek007@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. Marzą mi się Walentynki w sportowym stylu, to nie prawda, że wszystkie kobietki chcą spędzić je w eleganckiej restauracji czy w kinie. Dla mnie idealna randka to taka, na której nie będę się nudzić i będę mogła coś ciekawego zrobić. Nie muszę jeść, ale mogę biegać, skakać, wspinać się czy pływać. Gdyby chłopak zabrał mnie do Gołdapi do miasteczka linowego, gdzie mogłabym się poczuć jak komandos, byłabym najszczęśliwsza na świecie. Mogłabym zrobić coś ciekawego, poczuć trochę adrenaliny… A w nagrodę dla ukochanego wskoczyłabym później w seksowną kieckę, zrobiła ładny makijaż i dała się jeszcze gdzieś zaprosić...

    stokretkam@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie lubię "pospolitych" randek w stylu wyjście do restauracji, do kina czy w inne romantyczne miejsce. Moją wymarzoną randką było by wyjście na paintball. Uwielbiam skoki adrenaliny i rywalizację. W takiej sytuacji mogłabym się poczuć jak prawdziwy żołnierz i przy okazji dokopać swojemu facetowi :D Później najchętniej powrót do domu i wspólne przygotowanie kolacji a na deser wspólny masaż który rozluźni nasze obolałe mięśnie po tak ciężkim dniu:)

    To jest właśnie moja wymarzona randka :)

    juki5@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. Moja wymarzona randka Walentynkowa to na pewno kolacja przy świecach w cichej knajpce lub restauracji gdzie w tle gra przyjemna muzyka i w powietrzu unosi się zapach pysznego jedzenia. Oklepane, może tak, ale nie potrzeba mi hałasu, splendoru i zamieszania. Chciałabym ten wieczór spędzić nie myśląc o niczym i nie przejmując się problemami dnia codziennego, upajając się każdą chwilą z moim ukochanym Mężem. Wypilibyśmy jakieś dobre winko i po sytej i pysznej kolacji wrócilibyśmy do domu i kontynuowali ten cudowny wieczór skupieni tylko na sobie...

    OdpowiedzUsuń
  35. Wszystkie opisy randek są "przyziemne" i realne, więc ja może puszcze wodze fantazji, a co!
    Spacer w chmurach- to na pewno byłaby wymarzona i niezapomniana, do końca życia, randka! :))
    Skaczemy delikatnie po białych obłoczkach, trzymając się za ręce. Obserwujemy cały świat z góry, a słońce mamy na wyciągnięcie ręki. Od nadmiaru emocji i miłości (i wysokości;)) aż kręci nam się w głowach. Gdybym w pewnym momencie spanikowała, mój jedyny powiedziałby:
    -" nie bój się kochanie, jestem przy tobie..."
    Ochhh i achhh:)
    Byłabym w niebie! Dosłownie i w przenośni.
    A w nocy... dotykalibyśmy gwiazd... A nawet jedną dostałabym od niego w prezencie (zawsze o tym marzyłam).


    PS. kosmetyki są niebiańsko piękne, więc pasowałyby na tę randkę idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Drodzy Panowie i drogie Panie,
    Marzą mi się Walentynki wyjątkowe niesłychanie.
    To przecież dzień magiczny do okazywania miłości,
    To dzień w którym nasze serca płoną do czerwoności.
    Walentynki w Wenecji nabierają magicznego znaczenia,
    a dokładnie to w ten dzień mam takie marzenia:
    Płyniemy wenecką gondolą,
    Wieczorową porą,
    A na stoliku świec bez liku.
    Uroczysta kolacja,
    I z czerwonych róż dekoracja.
    Pod mostem Rialto przepłyniemy
    Na placu św. Marka usiądziemy,
    Piękne maski zakupimy,
    Na twarze je założymy.
    A na niebie fajerwerki o północy,
    Pięknie odbijające się w świetle nocy.
    Poczujemy się jak w magicznej krainie,
    Niech nasza miłość szczęśliwa „płynie”.
    Taki dzień Walentynek byłby przyjemny niesłychanie,
    Może kiedyś tak się stanie ?

    OdpowiedzUsuń
  37. Moja wymarzona randka walentynkowa to niezwykle romantyczne, przepełnione magią, wręcz bajkowe spotkanie dwóch bliskich sobie osób... Gdzieś daleko, z dala od zgiełku codzienności. A wszystko po to, by Miłość- jak pędząca igraszka losu mogła swawolnie łączyć, zbliżać...
    Moje wymarzone Walentynki opiszę w liryczny sposób, gdyż w Walentynki to właśnie wierszem można najdoskonalej wyrazić uczucia...

    Walentynek czar!
    Ach... Tylko we dwoje!
    Ach tylko z Ukochanym mym!
    Tylko z Nim!
    W odległym, ciepłym kraju, dalekooooo...
    Gdzie nikt nas nie znajdzie,
    Gdzie liczymy się tylko my!

    Przy szumie ganiających się fal morskich,
    W blasku pełnego Księżyca, którym każdy się zachwyca,
    Wśród miliardów rozsypanych ziaren piasku złotych,
    Przy lekkiej bryzie czarodziejskiej magii wieczoru...
    Tylko my...

    Kolacji stolik ustawiony w tym plaży pejzażu,
    A na nim stojące pyszności- jak na jakimś witrażu!
    I tak wszystko już gotowe-
    Sałatki, przystawki, koktajle owocowe!

    Powoli byśmy potrawy konsumowali,
    Wszystkiego wspólnie próbowali...
    Siebie bliżej poznawali...
    A fale nuciłyby piosnki swawolne...

    Potem spacer!
    Przytulańce bez końca!
    Ach nawet do wschodu słońca!
    Szeptania i czułości-
    Bezmiar doskonałości!
    Najważniejsze, że razem!
    Pocałunki, pocałunki, pocałunki...
    Oddanie się rozkoszom ciała!
    Wspaniała noc cała!

    I tak odpłynąć w zmysłowości... Wieczór dążący do doskonałości!
    Taki wymarzony, cudowny,
    Jak bajka, jak sen...
    Oby się spełnił...

    ;) Można się rozmarzyć;)

    Aneta B. , e-mail: annette282@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  38. Wymarzona randka. . . coz jak kazda kobieta chcialabym w jakims stopniu zostac obdarzona kwiatami,czekoladkami itp.
    Ale z racji tego,iz i ja i moja druga polowka ciagle pracujemy, rzadko mozemy spedzic razem wolny czas,chcialabym spedzic ten wyjatkowy dzien tak,jak na codzien nie mozemy,czyli oddac sie calkowicie Naszym pasja. Choc na jeden dzien.
    Powspinac sie na skalkach,najlepiej w plenerze,pojezdzic na Gokartach,przejechac sie razem na Naszym wymarzonym motorze,ktory mamy w planach kupic na wiosne,pojsc na squash'a lub Pinball.
    Pod wieczor spedzic troche czasu w Naszym domku, ze wspanialymi dzieciakami jedzac pizze na telefon,wielka pyszna i tlusta.
    Przypomniec sobie jak bardzo sie kochamy,a wieczorem. . .
    Robic to co tygryski lubia najbardziej,czyli pofiglowac :P

    K.P

    OdpowiedzUsuń
  39. Najromantyczniejszy wieczór walentynkowy powinien się odbyć daleko od zwykłej codzienności, najlepiej w ładnej zimowej scenerii. Wybieram Kazimierz Dolny- piękne, urokliwe miasteczko nad Wisłą, stworzone dla zakochanych par. Malownicze pejzaże i wyjątkowa atmosfera tworzą wymarzoną scenerię do przeżycia romantycznych walentynek. Znajdują się tam liczne hotele i pensjonaty, które oferują mnóstwo atrakcji. W jednym z nich zostaniemy powitani szampanem i koszem owoców. Z okna hotelu będzie roztaczał się piękny widok na Kazimierz, co dodatkowo wzmocni romantyczne chwile. Jadąc udekorowaną bryczką będziemy podziwiać miasto, a jeżeli byłby śnieg to przesiądziemy się do sań i z fantazją zajedziemy do restauracji. Tam zjemy romantyczną kolację przy świecach i trzaskającym w kominku ogniem, która na długo zapadnie nam w pamięć. Słowa miłości, które wtedy sobie wypowiemy, będą mieć magiczną moc. Wrócimy do hotelu i oddamy się relaksującym zabiegom SPA. Potem udamy do pokoju, na satynowej pościeli będą leżały płatki róż. Jej elegancki chłód pieści skórę i daje poczucie luskusu. Lampka szampana sączona w otoczeniu połyskliwych poduszek sprawi, że poczuję się odprężona i przy tym niegrzeczna. Uwolnimy wyobraźnię i pozwolimy się jej prowadzić....

    karolina2701@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  40. Jednak nic nie napiszę, bo jak Was czytam to zaczynam powątpiewać w swoje 'zdolności' pisarskie ;) Gratulacje :)
    Karolka czy jest szansa, że zorganizujesz jakieś szkolenie z makijażu np.w Warszawie? Myślę, że znalazłoby się sporo chętnych :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że kiedyś uda mi się zorganizować takie szkolenie :)

      Usuń
  41. Hmm, idealne randka na Walentynki? a więc tak..
    Ten dzień musiałby być wyjątkowy od samego ranka, na początek nutka romantyzmu - zaserwowanie przez mojego partnera śniadanie do łóżka. Następnie coś zaskakującego. Ukochany zaprasza na wycieczkę-niespodzianke! o tak, to z pewnością by mi sie spodobało..Uwielbiam niespodzianki! Wsiadamy w samochód i jedziemy! Zatrzymujemy się przy małej chatce w górach. Okazuję się, że czeka nas jazda kuligiem z pochodniami, tylko we dwoje. Ruszamy, wokół piękne widoki, można też poczuć trochę adrenaliny kiedy tylko konie zaczynają przyśpieszać. Docieramy na miejsce gdzie przygotowano już dla nas pyszny obiad i herbatkę z imbirem na rozgrzanie. Po posiłku, idziemy do wypożyczalni, po deskę i narty, i idziemy szaleć na stoku! Tam spędzamy kilka godzin, a następnie wracamy do domu. Po drodze zachaczamy o naszą ulubioną włoską knajpkę, bierzemy coś na wynos i przed dobrą komedią relaksujemy się na kanapie. Czeka nas jeszcze kąpiel. Wreszcie zasypiamy po intensywnie, ale jakże przyjemnie spędzonym dniu.

    OdpowiedzUsuń
  42. Wymarzona randka walentynkowa?
    Z moim M. spędzamy całe wymarzone dnie i tygodnie :)
    Oboje kochamy podróże, więc jestem przekonana, że idealną randką dla nas jest wypad gdzieś daleko, na sam koniec świata. Może przepiękne Goa? Palmy obwieszone lampkami, złocisty piasek, gorący Ocean, pełzające krabiki i świetne jedzenie (nie przepadam za curry i masalą, ale pysznymi, egzotycznymi owocami nigdy nie pogardzę :)). To idealne miejsce na czas tylko we dwoje, a pobyt w mikroskopijnej chatce zamontowanej na kokosowej palmie będzie niezapomniany. Tak samo, jak walentynkowy wieczór spędzony na przykład w Palolem, na skraju zatoki, na rozgrzanych skałach w świetle zachodzącego słońca.
    Taki wypad jest dużo, dużo lepszy niż oklepane kino czy najbardziej nawet ekskluzywna restauracja - zaręczam, sprawdzone :)
    Poza tym, dla każdej kobiety takie Walentynki to szansa na kupienie np. boskiego, indyjskiego, nieziemsko czarnego kholu - to świetna walentynkowa pamiątka :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    marta

    OdpowiedzUsuń
  43. Paryż. Pewnie zastanawia Was co tu robię… to długa historia. Mówiąc w skrócie, wybrałyśmy się z przyjaciółką na wycieczkę. Żadna z nas nie lubiła tego przereklamowanego święta jakim są walentynki, ani nie miała swojej drugiej połówki, dlatego też postanowiłyśmy uciec przed 14 lutego do jednego z najpiękniejszych Europejskich miast – Paryża. W planach miałyśmy wieżę Eiffla, Luwr, Łuk Triumfalny i inne miejsca, bez których wizyta w Paryżu nie miałaby sensu. Paryż – najromantyczniejsze miasto, więc nie obeszło się bez wymysłów naszej wybujałej wyobraźni. Wybrałyśmy się na podróż statkiem, który przepływa pod mostem zakochanych. Przepływając pod mostem, osoby, które siedzą na statku obok siebie, powinny się pocałować. Wtedy przepowiada to miłość na całe życie. Wiedziałyśmy o tych „paryskich zabobonach” i pomyślałyśmy: co nam szkodzi? Celowo usiadłyśmy osobno i wyczekiwałyśmy przystojnego księcia na białym koniu. Niestety nikt taki się nie pojawiał. Pierwsza z gry odpadła przyjaciółka – dosiadła się do niej starsza pani, która raczej nie przypominała przystojnego młodzieńca i nie przygnała na białym koniu. Ja czekałam dalej, ale jak na złość nikt nie chciał się dosiąść. Kiedy już całkiem zrezygnowałam, usłyszałam głos pewnego mężczyzny, który zapytał czy obok jest wolne. Nie był księciem i nie przyjechał na białym rumaku, ale był niezły. Po chwili odpłynęliśmy od brzegu. Kiedy przepływaliśmy pod mostem stało się coś cudownego. To, co wyobrażałyśmy sobie z przyjaciółką stało się rzeczywistością. Przystojny sąsiad pocałował mnie, a kiedy chciał przeprosić, chociaż tak naprawdę nie miał za co, okazało się, że jest Polakiem. Dalszą część wycieczki spędziliśmy już we trójkę i chyba nie muszę mówić, że z nieznajomym sąsiadem ze statku jesteśmy teraz małżeństwem?

    montagne@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  44. Chciała bym w te walentynki
    założyć czerwone szpilki
    I lekką jak piórko sukienkę
    i bieliznę delikatną jak mgiełkę
    Chciałbym w ten dzień wyjątkowy
    wspaniałe myśli wlać nam do głowy
    Wygonić kłopoty i zmartwienia
    przywołać najwspanialsze wspomnienia
    Chciałabym Go oczarować kolacją
    i inną wieczorną atrakcją
    chciałabym.....lecz nie na to wtedy pora
    Bo pracuję do późnego wieczora

    OdpowiedzUsuń
  45. WYMARZONA RANDKA w Dniu Świętego Walentego?

    Oboje ciężko pracujemy, więc moją wymarzona randka to ta z dala od miasta, w którym pracujemy (brak telefonów na dyżur). Najpierw kino, potem miła restauracja, my odświętnie ubrani, lekkie jedzenie. Na zakończenie wieczoru spacer, rozmowa, rozkoszowanie się wspólnym byciem ze sobą, odkrywaniem siebie na nowo i od nowa.

    jennymr1980@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  46. Scenariusz moich wymarzonych Walentynek:

    1. Miejsce: środek lasu, leśniczówka.
    2. Bohaterzy: ja + mój mąż poślubiony kilka miesięcy temu + wesołe towarzystwo.
    3. Akacja: kulig w wesołym gronie, delikatny śpiew ptaków, zachód słońca, ognisko, grzaniec, tańce w leśniczówce, a potem drewniane łoże. Taaaak, bardziej szczegółowo nie będę opisywać…
    4. Uwagi ogólne: Walentynki bez znienawidzonych przeze mnie „rekwizytów” tzn. kwiatków, serduszek, czekoladek, infantylizacji języka i komedii romantycznych – arcydzieł kinematografii polskiej i zagranicznej. Jestem mało romantyczna. Na szczęście mój Mąż to rozumie.

    Pozdrawiam,
    mało-romantyczna Agnieszka
    agnes.czema@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  47. ...dla kobiety taka oda...Urodo kobiety! niedościgniona jesteś pępkiem świata o nieodgadniona! Za tobą szaleją mężczyźni i wieszcze, którym ciągle mało i ciągle chcą jeszcze! Dzięki tobie świat ten dziwny ciągle jest uroczy każdy men na twój widok ma maślane oczy zapalasz iskierkę w sercu stęsknionego i poprawiasz humor tego przegranego. Kobieca urodo ty jedna jedyna bądź jak wiosna zawsze świeża i bądź jedynym trunkiem, który uzależnia!

    mika19@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  48. Wraz z nadejściem roku nowego,nie postanowiłam może nic oryginalnego..ale w końcu jak osioł uparłam się że spędzę z mężem chociaż chwile dwie,sam na sam,tylko we dwoje, zadbamy o przyjemności swoje.Nareszcie ! od lat trzech,pierwszy raz wyjedziemy,babcię wnuczką uszczęśliwimy by się razem zabawiły,a my spędzimy weekend miły.Podobno marzenia i postanowienia są po to aby się spełniały więc zrobię wszystko by rzeczywistością się stały ! -Wymarzone walentynki :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Jako, iż jestem osobą, która lubi adrenalinę i wyzwania moja wymarzona randka z pewnością musiałaby być wyjątkowa. Odpadają wszelkie standardowe kolacyjki, kina itp. Generalnie w grę wchodzą dwie opcje. Pierwsza to spełnienie mojego największego marzenia jakim jest skok ze spadochronem. Wspólne przeżycie czegoś tak ekstremalnego z pewnością utkwiłoby w mojej pamięci do końca życia. Druga opcja związana z moją największą pasją i miłością czyli górami. Mogłaby to być wycieczka w góry. A później wspólne świętowanie w jakiejś drewnianej chatce przy kominku. Z dala od ludzi, zgiełku. Tylko ja i on w otoczeniu pięknych gór i bajkowych krajobrazów.
    sikorka1111@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  50. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  51. Moja wymarzona randka w Dniu Świętego Walentego hmm...
    Ja wychodzę z założenia, że nieważne jest to, gdzie... Nieważne jak... Nieważne nawet kiedy. Liczy się tylko i wyłącznie to, z kim spędzimy ten czas. Najważniejsze jest, aby była to osoba, którą darzymy ogromnym uczuciem- i która nie pozostaje nam w tej kwestii dłużna. :-)) Taka, przy której czujemy, że wszystko co złe odchodzi w kąt gdzieś daleko, daleko, w ten najdalszy... Taka, która daje nam niesamowite poczucie bezpieczeństwa, a równocześnie wrażenie, że razem możemy wszystko! Taka, przy której nie wstydzimy się marzyć i snuć planów, nawet tych nie do końca realnych...;-)) Po prostu taki nasz mały, własny ideał z którym jesteśmy w stanie spędzić resztę życia! :))

    ~Aneta, aneta.szu19@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  52. W dzień naszego romantycznego "tylko we dwoje" - troski, niezadowolenia, zmartwienia, niepokoje zostawiamy przed progiem. Król Salomon pisał, że "wesołe serce jest najlepszym lekarstwem, lecz przygnębiający duch wysusza ciało".Odrzucamy więc wszelkie dręczące myśli. Do naszego domu nie sprowadzamy ich pod żadnym warunkiem. Doceńmy wartość drobnych, małych radości z których, jak z cegiełek składa się każde ludzkie szczęście. To nam się opłaca.
    Mój ukochany wręcza mi przy śniadaniu bukiet tulipanów i idziemy na długi, romantyczny spacer do parku. Kontakt z przyroda poprawia nastrój, łagodzi uczucie zmęczenia, zmniejsza napięcie psychiczne. Jesteśmy tylko dla siebie. Nie spieszymy się, nie denerwujemy - po prostu jesteśmy i to jest najpiękniejsze. Mimo, że pewnie będzie zimno to my tego nie odczujemy. Nigdy gdy jestem z Nim nie czuję zimna. Gdy będziemy mieli ochotę wstąpimy do jakiejś małej klimatycznej kawiarenki na kawę i babeczkę z owocami.
    Kolację przygotujemy oczywiście wspólnie. Mogą być to proste dania na przykład pieczone ziemniaki z rozmarynem, zielem poświęconym w Grecji- bogini miłości Afrodycie, a w Polsce uważanym, że przy nim kwitnie życie małżeńskie i rodzinne. Do tego lampka czerwonego wina. Nie trzeba podawać drozdów ze szparagami, perliczek w cieście czy tez pieczonych kasztanów. Kolacja skromna ale smaczna i w przyjemnej ciepłej atmosferze sprawi nam radość, dobre samopoczucie i przyjemność.
    Wszędzie będą świece (ale nie przesadzajmy...zagrożenie pożaru zawsze jest ;)). Tworzą one romantyczną i klimatyczną atmosferę, szczególnie, gdy zgaszone jest górne światło i pali się tylko parę małych lampek. ..Siedzimy przy muzyce Norah Jones lub Stinga, wpatrując się sobie w oczy, trzymając za ręce, bezgłośnie wyznając sobie miłość...a później? Później sytuacja pisze sama scenariusz. Nie jest to możne idealny bądź ciekawy pomysł spędzenia romantycznego dnia. Ale może iż niezwykle prosty do wykonania to godny polecenia jak czarodziejski klucz otwierający bramy szczęścia i miłości.
    Kodle - kodle@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  53. W ten najpiękniejszy z pięknych dni, kiedy nieśmiało wschodzi słońce,
    Ty delikatnie budzisz mnie, już czuję usta Twe gorące.
    A filiżanka kawy drży, będąc miłości niemym świadkiem,
    Kiedy ją piję, czuję, że muska me usta niczym płatkiem.
    Na talerzyku bilet lśni, złoconym drukiem zapisany,
    I klucz do tajemniczych drzwi. Ty wiesz, do których, Mój Kochany...
    Więc ubieramy szybko się, i wychodzimy wpół objęci,
    Wyraźnie magię wokół czuć, płyniemy w magii tej zaklęci.
    Bilet prowadzi do tych wrót, co zawsze mnie intrygowały,
    Bramę otwiera Anioł Stróż, niezwykły w blasku swojej chwały.
    Korytarzyków krętych moc prowadzi nas ku nieznanemu,
    Adrenalina pali mnie, lecz ufam Memu Najdroższemu...
    Wnet wyrastają dziwne drzwi, na klucz zamknięte przed wścibskimi,
    Ja wiem, że zaraz wejdę tam, zobaczę, co jest tuż za nimi.
    Klucz gładko się obraca w drzwiach, i własnym oczom nie dowierzam.
    Dziecięcy pokój bielą lśni, zegar cichutko czas odmierza.
    Po mych policzkach płyną łzy, szczęście ogarnia moje ciało,
    Wiem, że Ty także czujesz to. Chcę, żeby dzisiaj się TO stało.
    Wracamy szybko, aby nic tej wzniosłej chwili nie przerwało,
    Gdy cud poczęcia iści się, by to opisać - słów jest mało...

    lizzie@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  54. Swoją Kobietkę chciałbym zaprosić do PALMIARNI - ona tak kocha zieleń, a ja kocham Ją :) Romantyczną randkę zacznę od przytuleń i pocałunków pod zielonymi wachlarzami liści. Pachnąca i wilgotna atmosfera oraz cudowna roślinność podgrzeje nastrój. W to zimowe popołudnie zakosztujemy trochę innej aury - myślę, że kojąca zieleń będzie miała na nas cudowny wpływ. Postaram się, by moja Ukochana, oprócz mnie przytulała bukiet jej ulubionych, pachnących frezji. Oprócz kwiatów - mam jeszcze dla Niej inną niespodziankę, ale tego nie zdradzę :) Poprzyglądamy się majestatycznym, złotym rybkom, delektując się przy tym pyszną kawą i jakimś czekoladowym SŁODZIULKIEM - taki lubi najbardziej :)
    Z tropików przeniesiemy się do włoskich wnętrz naszej ulubionej restauracji na śródziemnomorską kolację i potańczymy przy romantycznych dźwiękach...Zakończenie randki pozostanie naszą słodką tajemnicą :)

    f.woznik@wp.pl Te kosmetyki to dla Niej chciałem :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Chciałabym kiedyś spędzić w Japonii Gwiazdkę. Moim marzeniem jest oglądanie fajerwerków oraz palenie sztucznych ogni nad rzeką Sumidą i poczucie ducha tego niesamowitego miasta pod Tokyo Tower wśród mnóstwa zakochanych par wybierających się tam na specjalną romantyczną randkę! To byłby magiczny czas :) Dlaczego właśnie tam? Od lat jestem zafascynowana popkulturą Japonii, a Karnawał to bardzo ciekawy przykład jak Japończycy zapożyczając święta z naszej (zachodniej) kultury, kompletnie je zmieniają i zamieniają w coś jedynego w swoim rodzaju :) Z kim? Oczywiście z 'Miłością Mego Życia', kiedy ją tylko znajdę ;)

    ladygryf@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  56. Karolinko mogłabyś powiedzieć co to za rzęsy i gdzie można je kupić? Bardzo podoba mi się ten efekt, a niestety nie mogę ich znaleźć :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są to najzwyklejsze rzęsy ze sklepu chińskiego :) wiec nie mam pojęcia czy mają jakąś nazwę :)

      Usuń
    2. Kupiłam właśnie w sklepie chińskim podobne, mam nadzieję, że na oku będą też wyglądały tak cudnie jak te Twoje :)

      Usuń
  57. I love your blog.. very nice colors & theme. Did you design this website yourself
    or did you hire someone to do it for you? Plz
    reply as I'm looking to create my own blog and would like to find out where u got this from. thanks a lot

    my blog :: actress cree summer

    OdpowiedzUsuń
  58. Jeśli mam być szczera ... to już nie marzę , wole być mile zaskoczona.
    Planowałam wyjazd 2 lata temu do Ciechocinka, lecz niestety czasu brakowało i pieniedzy. Rok później chciałam pojechać na woodstock ale w czerwcu stwierdziliśmy że jedyny termin wolny w naszych grafikach przeznaczymy na wesele :))) było super. 2 misiące na przygotowanie. Nie wiem co moj mąż wykąbinuje ale ważne byśmy byli razem , razem z 5letnim synkiem. np z pizza i piwem. Też romantycznie może być ;) pozdrawiam i życze wszystkim wymarzonych walentynek :))))

    OdpowiedzUsuń
  59. Walentynki zapewne każdy z nas chciałby spędzić z osobą, którą szczerze kocha. Jest to podstawa, jak nie sukces wymarzanej randki :). Ja jednak moją randkę wyobrażam sobie następująco: Jesteśmy na Malediwach, mieszkamy w jednym z tych cudownych domków na wodzie. Dzień spędzamy całkiem zwyczajnie. Zwiedzanie, lody, spacer po plaży. Zaskoczona tym, że moja druga polówka najwidoczniej zapomniała o 14 lutym postanawiam wziąć gorącą kąpiel i położyć się w miękkim łóżku z nadzieją, ze wtulę się w ramiona mojego mężczyzny i będzie to idealne zakończanie dnia. Po wyjściu z kąpieli zauważam, że mój partner jest nieobecny w hotelu. Postanawiam położyć się samotnie. Nagle do drzwi puka jeden z hotelowych, wręczając mi elegancko zapakowaną paczkę. Po wyjściu obsługi natychmiast ją otwieram. W środku znajduje się przepiękna czarna suknia, a do niej dołączony jest liścik z miejscem do którego mam się udać. Zakładam więc kreację, pudruje nosek i udaję się w miejsce wyznaczone przez wielbiciela. Okazje się, że dotarłam do czegoś co na pierwszy rzut oka przypomina restaurację, jednak nią nie jest. Wokół pełno gwiazd, a na środku cudowna biała altanka przyozdobiona pięknymi kwiatami. Pod zadaszeniem wiszą białe lampeczki, które imitują gwiazdeczki. W samym centrum stoi stolik - skromny z białym obrusem oraz świeczką i różą na nim. Nagle czuję czyjeś dłonie na moich biodrach i słyszę najpiękniejszy głos, który przemawia do mnie: "Nie zapomniałem kochanie. Wszystkiego Najlepszego z okazji Naszego święta''. Odwracam się, a tam stoi moje serduszko ubrany w czarny garnitur i najśliczniejszy uśmiech na świecie. Całuje mnie w rękę, następnie w policzek i udajemy się wspólnie na kolacje. W trakcie jej trwania śmiejemy się do łez, okazujemy uczucia, radujemy chwilą. Po posiłku postanawiamy iść na spacer po plaży. Przysiadamy na brzegu, obserwujemy gwiazdy, a potem wschód słońca. Udajemy się do domku na wodzie gdzie zasypiamy wtuleni w siebie z uśmiechem na ustach.

    KONIEC :)

    OdpowiedzUsuń