Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O mnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O mnie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 września 2013

Liebster Award...Troszke nowych informacji o mnie


Cześć Kochani !


Na początku śpieszę się Wam wytłumaczyć z mojej długiej nieobecności...cóż...to wszystko przez moją przeprowadzkę ! Remont całkowicie mnie pochłonął...ale już wszystko już prawie ukończone więc wracam do Was ! :)
…. Wracam z wielkim hukiem mam nadzieję! :) Nie wiem czy wiecie, ale 28 września mój blog będzie obchodzić swój pierwszy ROCZEK ...przygotowuję więc dla Was wiele niespodzianek w tym miesiącu...ciekawych postów i konkursów! Ale o tym dowiecie się niebawem :)
Wczoraj 31 Sierpnia był międzynarodowy dzień blogerów z tej okazji dołączam do „zabawy” Liebster Award do której zostałam nominowana już jakiś czas temu przez Jovankę. Przybliżę Wam na szybciutko zasady....Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie nominować kolejne osoby (poinformować ich o tym) oraz zadać im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
No więc zaczynam :)Moje odpowiedzi na pytania, które otrzymałam od Jovanki

1. Co spowodowało, że zaczęłaś pisać bloga?


Dziennie dostaję pokaźną ilość wiadomości z pytaniami i prośbami o pomoc np. w doborze jakiegoś kosmetyku...mój mąż widząc to zaproponował mi żebym zaczęła prowadzić bloga w którym złożyłabym te wszystkie pytania i odpowiedzi w jedną całość. Dzięki temu mogę podzielić się swoją wiedzą z innymi i mam nadzieję, że jak na razie każdy jest w stanie znaleźć odpowiedzi na swoje pytania właśnie na moim blogu :)

2. Co jest największą dla Ciebie inspiracją w życiu prywatnym i zawodowym?


Ludzie.... Uwielbiam otaczać się ludźmi kreatywnymi i szczęśliwymi. To właśnie oni mnie napędzają i dodają siły do działania. Pesymistów omijam szerokim łukiem :)


3. Kim chciałaś zostać jako dziecko i jak to się ma do czasów obecnych?

Nie przypominam sobie żebym jako dziecko szczególnie upatrzyła sobie jakiś „zawód „. Pewnie chciałam być piosenkarką, tancerką albo coś w ten deseń....chociaż całkiem możliwe, że kombinowałam coś z kaskaderką bo skakałam po wszystkich drzewach i płotach i zawsze udało mi się jakoś bezpiecznie z nich spaść heh :) A tak poważnie to całe moje życie związane jest z rysunkiem i plastyką...od dziecka malowałam wszystko co się dało...w szkole to doceniali i chcieli mnie wysłać do szkoły plastycznej na co się nie zdecydowałam. Jak widać zacięcie plastyczne ukierunkowałam na stronę urody dzięki czemu jestem teraz tym kim jestem....WIZAŻYSTKĄ Z WIELKĄ PASJĄ ! :)


4. Twoje największe marzenie?


Marzeń mam wiele, ale raczej nie potrafię wyróżnić żadnego z nich...po za tym wole określenie CELE zamiast marzenia... zawsze staram się dążyć do ich spełnienia :)

5. Czego najbardziej się obawiasz?

Moim osobistym koszmarem jest to, że moim najbliższym mogłoby się coś stać złego lub co gorsza mogłoby mi ich zabraknąć...na samą myśl o tym ściska mnie w gardle.

6. Co sprawia Ci największą przyjemność?

Jestem jedną z tej ( mam takie wrażenie ) niewielkiej liczby ludzi na świecie, którym niezwykle łatwo sprawić przyjemność :) Lubie drobne, miłe gesty. Cieszy mnie bardziej jeden polny kwiatek niż ogromny bukiet przepięknych róż, nad którymi później rozpaczam, kiedy już zwiędną hih. Piszcze z radości kiedy mogę wskoczyć pod swoją ukochaną, ciepłą pierzynkę :) Kiedy jest mi smutno to wystarczy mi tabliczka czekolady milka ( oczywiście cała dla mnie ;p )....i od razu mi lepiej. Kocham malutkie karteczki z króciutką, miłą wiadomością zostawioną przez mojego męża w jakimś dziwnym miejscu....mój dzień od razu staje się lepszy. A już mega przyjemność sprawia mi życzliwość obcych mi ludzi...wystarczy, że ktoś się chociażby uśmiechnie i powie mi dzień dobry, wtedy wraca mi wiara w ludzkość :)

7. Twój kosmetyczny must have?


Hmmmm...takich kosmetyków jest kilka :)
Na pewno musi to być płyn miceralny- mój ulubiony to ten z Biotherm. Muszę bardzo dbać o okolicę moich oczu więc krem pod oczy musi być...tak jak systematyczne peelingi twarzy. Bardzo dobry podkład nawilżający do twarzy to także podstawa. Cień do stylizacji brwi bo uwielbiam ten naturalny efekt jaki można nim osiągnąć. Matowy bronzer do twarzy- Ziemia Egipska rządzi :). W pielęgnacji ust nie obejdę się już bez Carmexu.
Jednak gdybym miała wybrać tylko jeden jedyny kosmetyk bez którego nie mogłabym się obejść to byłby to tusz do rzęs...bez niego czuje się naga :)

8. Twój największy sukces?


Jak na razie uważam, że największym moim sukcesem, który wiele zmienił w mojej karierze oraz we mnie to była wygrana w ogólnopolskim konkursie „Potęga koloru Dior”. Pisałam o nim TUTAJ. To on sprawił, że nabrałam odwagi do próbowania swoich sił w innych konkursach i mistrzostwach ...dodał mi dużo pewności siebie.

9. Ulubiona potrawa?

Czekolada w każdej postaci heh :) ….to ona płynie w moich żyłach...kocham słodkości :)

A z potraw „nie słodkich”...hmmm... Dobre, prawdziwe Sushi to coś na co zawsze mam ochotę. Jestem też fanką makaronów, np. z pomidorami albo ze szpinakiem- proste i szybkie dania. Kocham ryby i warzywa w każdej postaci...nie jadam mięsa czerwonego...drób toleruje :) Świeża buła z antipasti z biedronki – suszone pomidory z serkiem to dla mnie najlepsza przekąska...mój afrodyzjak :)


10. Czy należysz do osób na tzw ciągłej diecie?

I tu pewnie wkurzę większość kobiet stwierdzeniem, że nigdy w życiu nie byłam na żadnej diecie, nigdy nie liczyłam kalorii i przenigdy się nie odchudzałam...wręcz przeciwnie :) Mam bardzo, ale to bardzo szybką przemianę materii i od zawsze wyglądam tak jak wyglądam ...moja waga się nie zmienia. Niby wszystko super...ale to też ma swoje duże minusy...jeśli tylko jestem chora lub mam duży wysiłek fizyczny to bardzo szybko tracę na wadze..i to sporo...w 3 dni potrafię stracić z 3-5 kg, a późniejszy powrót to prawidłowej wagi zajmuje bardzo,bardzo dużo czasu. No i tak to ze mną jest…przyzwyczaiłam się do tego i dobrze mi z tym :)


A teraz moja kolej na zadawanie pytań:

1.W poprzednim wcieleniu byłaś...
2.Gdybyś miała taką możliwość w jakim miejscu na ziemi chciałabyś żyć?
3.Kto jest Twoim autorytetem w życiu zawodowym?
4.Co będziesz robić za 10 lat o tej samej porze?
5.Jaka była najciekawsza osoba, którą spotkałaś w swoim życiu?
6.Gdybyś wygrała pół miliona to na co byś je wydała?
7.Pieniądze są ważne?
8.Dzięki czemu potrafisz się zrelaksować?
9.Książka, która zmieniła coś w Twoim życiu.
10.Ostatnio śniło Ci się...?
11.Jaką najgłupszą, najbardziej szaloną rzecz zrobiłaś w życiu?

Do Liebster Award nominuję :
Okiem i kredką malowane
Pędzlemmalowane
Gray
Agata Oz Make-up
Wizaż i stylizacja JolaSurmańska
Matleena – Wizażystka
Milena BeautyArtist
Mejkapyrenaty

Czekam na Wasze odpowiedzi Dziewczyny :)

Buziaki

Karolina




piątek, 26 lipca 2013

Tęczowy makijaż i tęczowe plany na przyszłosć :)

Cześć Kochani!


Dzisiaj mam dla Was troszkę inny post niż zwykle, oczywiście bez makijażu się nie obejdzie...jednak dziś chciałabym opowiedzieć troszkę o moich marzeniach i planach na przyszłość oraz o umacnianiu pewności siebie :)


 
Niedawno odbyła się sesja zdjęciowa w której miałam przyjemność pozować. Kiedyś miałam już robionych kilka zdjęć, ale nie ukrywam, że w dalszym ciągu pozowanie do zdjęć jest dla mnie bardzo krępujące, a przynajmniej było :) Bardzo ciężko jest pozować...to naprawdę nie takie łatwe jak się może wydawać! Dlaczego więc zdecydowałam się na tą sesję? Chciałam się przełamać i stać pewniejszą siebie, ponieważ mam pewne konkretne plany na niedaleką przyszłość związane z jeszcze większym „pokazywaniem” się w internecie. Zaraz wyjaśnię Wam o co chodzi :)...... Pomogła mi w tym wspaniała fotografka Katarzyna Niemiec, która zaprosiła mnie na tą sesję. Uwierzyłam jej, że nie ma ze mną tak źle jak cały czas o sobie myślałam heh :)
Nic nie dodaje mi większej pewności siebie w wyglądzie niż odpowiedni makijaż i buty na wysokim obcasie :) Zaczęłam od makijażu....postawiłam na kolory tęczy, bo to one pokazują jak kolorowo jest w mojej głowie :) A oto efekt końcowy...


Moimi włosami zajął się oczywiście Salon Fryzur LePrestige. Agnieszka postanowiła przedłużyć mi włosy i pięknie je pofalować...nie miałam nic przeciwko, bo tak cudownie było znów wrócić do długich włosów... chociażby na ten jeden dzień :) Za plan zdjęciowy posłużyło nam piękne podwórko przed salonem. To tylko niewielka cześć zdjęć, a mam ich sporo...wybrałam więc te moje ulubione:) Po więcej zdjęć zapraszam TUTAJ.


 
Polecam każdej z Was taką „terapię zdjęciową” , ponieważ można na siebie spojrzeć z zupełnie innej perspektywy i odkryć, że te nasze mankamenty na które zawsze zwracałyśmy uwagę i mamy z ich powodu kompleksy, tak naprawdę sprawiają tylko, że jesteśmy jedyne w swoim rodzaju ! Więc... kompleksy precz! :)
 
No dobra...napiszę więc już o co chodzi z tym częstszym „pokazywaniem się” w internecie. Mianowicie postanowiłam...(za Waszą namową)...że zacznę kręcić filmiki makijażowe, czyli zakładam kanał na YouTube i wznoszę bloga na wyższy poziom :) jak tylko uporam się z remontem to zaczynam działać. Mam nadzieję, że we wrześniu pojawi się już pierwszy filmik :) Tak więc sami rozumiecie, że kwestia przełamania się i nabrania odwagi do takiego ogromnego kroku jest dla mnie bardzo ważna. Liczę na Wasze wsparcie w tej kwestii, ponieważ robię to wszystko DLA WAS :) Piszcie co chciałybyście oglądać na moim kanale... tutoriale makijażowe, jakieś porady i recenzje?

Bardzo proszę Was również o poradę w sprawie mojego NICKU ...czy macie może pomysł jak mam nazwać swój kanał na YouTube..jaki mam obrać nick...czy uważacie np., że powinno zostać tak jak jest czyli Karolina Zientek MakeUpArtist ?
Dajcie znać Kochani bo tak jak już pisałam chce to zrobić dla Was i chcę abyście mieli wpływ na to co zostanie umieszczane przeze mnie zarówno na blogu jak i na YouTube :)
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na stronę Katarzyny Niemiec, salonu LePrestige oraz oczywiście na mójFanpage- tam również zamierzam poruszyć temat kanału na YouTube :)

Buziaki

Karolina

niedziela, 27 stycznia 2013

Jak stać się motylem - czyli o konkursie SEPHORA UNIVERSITY


“How does one become a butterfly? You must want to fly so much that you are willing to give up being a caterpillar”.
„Jak można stać się motylem? Musisz tak bardzo chcieć latać, że jesteś gotów porzucić bycie gąsienicą „
                                                                                        – Trina Paulus

Natknęłam się dzisiaj na ten wspaniały cytat, dzięki któremu zaczęłam wspominać momenty w moim życiu, które pomogły mi się rozwinąć i uwierzyć we własne możliwości.
Przypomniałam sobie, że nie opowiedziałam Wam jeszcze o konkursie SEPHORA UNIVERSITY. Śpieszę więc naprawić swój błąd :)



 
O konkursie dowiedziałam się ze strony blogmakijaz.pl. Aby wziąć w nim udział należało wejść na stronę www.sephorauniversity.pl , wykonać autorski makijaż pasujący do jednej z trzech kategorii :Klasyk,Glamour,Trendy, a następnie przesłać maksymalnie 3 jego zdjęcia.

Ponieważ już raz udało mi się wygrać w konkursie organizowanym przez Sephorę- („Potęga koloru Dior” o którym pisałam już wcześniej TUTAJ) , pomyślałam więc, że „Nic dwa razy się nie zdarza. I nie zdarzy....”. Jednak zgodnie z moim przekonaniem.... że zawsze warto próbować...wysłałam zdjęcie wykonanego przeze mnie makijażu. I teraz z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że Wisława Szymborska była w błędzie!!!!...czasem jest nam jednak dane przeżyć coś ponownie :)

Finał odbył się 28 sierpnia w perfumerii Sephora w CH Arkadia w Warszawie. Konkurencja była bardzo duża..... dziewczyny mega zdolne. Wśród finalistek spotkałam dwie blogerki... trustmyself oraz maxineczka :)
 
Tematem makijaży była „POTĘGA KOLORU”. Miałyśmy do dyspozycji całe wyposażenie Sephory! Czułam się jak dziecko w Disneylandzie:) Jeden przeogromny kufer z najlepszymi kosmetykami :) W większości korzystałam z kosmetyków Makeupforever, ponieważ mają niesamowicie nasycone barwy :)  Mogłyśmy również wylosować swoją modelkę...miałam wielkie szczęście losując piękną Aleksandrę Kowal.


 Postawiłam na „świeży i lekki” makijaż podkreślający urodę modelki. Zachód słońca na górnej powiece..a na policzkach i ustach....niezwykle dziewczęcy róż.

A oto wszystkie finałowe makijaże...

Po wykonanej pracy....wyniki !!! Udało mi się zdobyć wyróżnienie! :) Pierwsze miejsce zdobyła bezkonkurencyjna Agnieszka Skowroń .
Pewnie ciekawią Was nagrody które otrzymałam :)...Duuuuużo ich :) oprócz kosmetyków, pędzli, kosmetyczek, pasa charakteryzatorskiego ...mój wymarzony kufer na kółkach oraz bon na 500 zł na kosmetyki :D



Więcej zdjęć z konkursu możecie zobaczyć na moim profilu Facebook'owym

 
30 sierpnia w kioskach ukazało się GLAMOUR z moją pracą – a w październikowym wydaniu relacja z konkursu .

…...I znowu przeżyłam cudowne chwile w Warszawie.... wśród wspaniałych ludzi, którzy upewnili mnie jeszcze bardziej w tym, że znajduję się w odpowiednim miejscu i że choćby nie wiem co się działo...nigdy nie mogę zrezygnować ze swoich marzeń. I wiecie co?...NIE ZAMIERZAM ! :)

Buziaki

Karolina

wtorek, 27 listopada 2012

Summer Time - Mistrzostwa Makijażu Ekstrawaganckiego 2012

 

Cześć Dziewczyny!


...Jak już wiecie, w sobotę 24 listopada odbyły się XI Ogólnopolskie Mistrzostwa Makijażu Ekstrawaganckiego” o temacie „Summer Time”. Chciałam wam serdecznie podziękować za trzymanie kciuków, boooo udało się!!!.... zdobyłam I MIEJSCE !!! :)

Gdy tylko przeczytałam temat mistrzostw zaczęłam zastanawiać się nad jego własną interpretacją....chciałam być oryginalna:) Czas wakacyjny skojarzył mi się z podróżami takimi o których marzymy. Stąd elementy gorącej Afryki i piaszczystych Seszeli. Wyzwaniem było połączenie tych elementów tak aby tworzyły spójną całość. Chciałam aby ogniste, afrykańskie barwy czerwieni, żółci i pomarańczu płynnie przechodziły w piaszczyste złoto i lazur wzajemnie się uzupełniając.



Parę dni przed mistrzostwami robiliśmy sesję zdjęciową w już gotowej stylizacji. Zdjęcia wykonał oczywiście fotograf Tomasz Pluszczyk. Więcej informacji na temat zdjęć i przebiegu sesji znajdziecie TUTAJ. ...Chciałam zrobić „próbę generalną”, upewnić się, że wszystko jest idealnie zgrane, ponieważ cały czas uważałam, że czegoś mi brakuje..jakiegoś spójnego elementu. Dopiero późnym wieczorem na dzień przed sesją doznałam olśnienia! Postanowiłam, że usta będą w tym samym kolorze co tren....mocny, ekstrawagancki akcent....


Jestem Zosią Samosią ;p …. i to jest dramat ! Muszę się wam przyznać, że pierwszy raz w życiu używałam maszyny do szycia ;p ...to moja pierwsza własnoręcznie uszyta kreacja :)
Znalazłam przepiękny materiał w realistyczny wzór lamparci. Zaprojektowałam więc „dziką” górę stroju z odkrytymi plecami i kapturem o dziwnej formie. Aby złagodzić całość, ze zwiewnego materiału uszyłam długi tren, który miał kojarzyć się z płynącą wodą. Elementem łączącym te dwie części był egzotyczny pasek z rzemyków. Morskim akcentem były również sandałki, które ozdobiłam rozgwiazdami i suszonym mchem leśnym odgrywającym role glonów :)


Ponieważ modelka- Klaudia Danch na głowie miała mieć kaptur, fryzura stanęła pod znakiem zapytania. Na szczęście razem z Klaudią i Agnieszką Salą ze Studia FryzurLePrestige zrobiłyśmy burzę mózgów i tak powstała ta „ lwia grzywa” z warkoczykami w które wplątane były piórka.
Całość stworzyła niezwykle egzotyczny wygląd, a Klaudia przeobraziła się w przepiękną i tajemniczą amazonkę :)
"Serdecznie podziękowania dla całej ekipy ! :) ... Klaudii, Tomka, Agnieszki oraz dla dwóch asystentów Mateusza i Marcina :)....kochani jesteście wspaniali i niezastąpieni :* "

A teraz troszkę o samych mistrzostwach ….


 
Pomysłodawczynią i organizatorką mistrzostw była Pani Anna Brózda – właścicielka szkoły wizażu ARTIS. Skład Jury :
1. Małgorzata Wedekind - przewodnicząca Jury, kreatorka kosmetyków kolorowych „Bi-Kor”
2. Ewa Korepta - przedstawicielka Organizatora Festiwalu
3. Elżbieta Czernik – dyrektor Zespołu Szkół Projektowania i Stylizacji Ubioru
4. Izabela Śmieszek-Dorn – artysta plastyk , przedstawiciel Kryolan City Warszawa
5. Renata Godlewska –przedstawiciel Make-Up Trendy
6. Adrianna Wysocka – przedstawiciel Make up Trendy


...Tak więc stresik był :) ...tym bardziej, że na wykonanie makijażu miałam tylko godzinę. Na szczęście, dzięki wcześniejszej próbie, ograniczyłam ten czas na 45 minut i skończyłam jeszcze przed czasem :) Najbardziej stresująca dla mnie była prezentacja makijaży na scenie, ponieważ nie byłam przygotowana na to, że trzeba coś opowiedzieć o swojej pracy..... więc musiałam improwizować. Jury również miało okazje wypowiedzenia się na temat danej pracy oraz zadawania pytań. Wtedy też usłyszałam bardzo miłe słowa od Pani Małgorzaty Wedekind, która oceniła mój makijaż w skali od 1 do 10 na 20 oraz stwierdziła, że jest to praca na europejskim poziomie :) To było wspaniałe i podbudowujące.


Konkurencja była duża, a jednak się udało. Kiedy usłyszałam, że zdobyłam pierwsze miejsce..byłam w szoku ;p....informacje napływały do mnie w zwolnionym tempie, a potem wszystko potoczyło się już bardzo szybko...nagrody,uściski,rozmowy i zdjęcia.
Pewnie interesują was nagrody :)...duuużo ich.... piękny, duży kufer na szyfr, zestawy kosmetyków firm: BiKor, Kobo, Clinians; program do analizy twarzy; prenumeratę magazynu Make-UpTrendy, biżuterię ( kolczyki firmy ARS DAVIA ) oraz wywiad i sesja zdjęciowa dla „Make – Up Trendy”.... chyba niczego nie pominęłam :)

(Więcej zdjęć z przebiegu mistrzostw znajdziecie na moim fanpage KarolinaZientekMakeUpArtist )



 ..
Pod koniec byłam wykończona... Klaudia również...obie marzyłyśmy aby znaleźć się już w domu :).... Tak naprawdę wszystko dotarło do mnie dopiero na następny dzień kiedy mój mąż obudził mnie słowami „Dzień dobry moja mistrzyni makijażu” :) heh....uśmiechnęłam się i tak zaczęłam kolejny etap w życiu pełnym nowych możliwości :)

Buziaki

Karolina


poniedziałek, 12 listopada 2012

Potęga koloru Dior



Cześć Dziewczyny!


Bardzo chciałam wam pokazać makijaż dzięki któremu spotkało mnie w życiu wiele dobrego..... :)

Dnia 13 lipca 2011 roku, Sephora ogłosiła na swoim blogu www.blogmakijaz.pl ogólnopolski konkurs "Być jak mistrz makijażu". Aby w nim wystartować należało wykonać makijaż o temacie "Potęga koloru Dior" ....postanowiłam spróbować. Napisałam więc do zaprzyjaźnionego fotografa Tomasza Pluszczyka, z którym stale współpracuję oraz do modelki Klaudii Danch, którą uwielbiam i podziwiam za urodę. Od razu zdecydowali mi się pomóc..zawsze można na nich liczyć :) W realizacji pomogła mi również Wioletta Nonas ze Studia Fryzur LePrestige, która wykonała przecudowną fryzurkę która dopełniła makijaż. Oczywiście cała ekipa od początku mocno we mnie wierzyła...a ja uparcie twierdziłam, że to tylko zabawa i że na pewno nie wygram......
No cóż...mieli racje :) Moment w którym dowiedziałam się o wygranej zapamiętam bardzo długo...późnym wieczorem w drodze powrotnej do domu dostałam sms-a od Tomka o treści "pierwsze miejsce"....tylko tyle, a znaczyło tak wiele :) Szok !!!! Potem weszłam na stronę gdzie ogłoszony był wynik TUTAJ .... w tym momencie uznałam się za największą farciare na świecie :)


Długo zastanawiałam się nad makijażem. Temat o dziwo zbyt wiele mi nie mówił....nie wiedziałam czego może oczekiwać jury. Wiadomym jest, że Dior lubi graficzne makijaże, ale ja nie heh :).... kolory kojarzą mi się z lekkością i płynnością. Pomyślałam, że jednak jest to "Potęga koloru DIOR" więc powinnam połączyć graficzny makijaż z czymś "lekkim" i delikatnym ....tak powstała JASKÓŁKA :) Jest ona symbolem światła słonecznego, wiosny, wczesnego ranka i odrodzenia. Kreski na oku stworzyły jaskółczy ogon, a kolory jej skrzydła.



Jak zwykle podczas robienia zdjęć bawiliśmy się rewelacyjnie nie czując w ogóle presji konkursu. Najzabawniejsze było zrobienie zdjęcia, które jest poniżej ...tego z lewitującą kulą z kwiatków :) Każdy z obecnych na sesji uczestniczył w jego wykonaniu.Tak naprawdę była to nie kula ale zaledwie jej połówka...która zawieszona była na cieniutkiej żyłce...tak jakby na wędce...ja stałam na krześle trzymając "wędkę", a asystent Mateusz Prociak ,pode mną, trzymał lampę za kwiatkami ...albo odwrotnie...już sama nie pamiętam ;p. Klaudia z ręką wyciągniętą przed siebie udawała, że włada magicznymi mocami..... i tak czekaliśmy, aż "kula" odwróci się do dogodnej pozycji , żeby Tomek zrobił to piękne ujęcie :) Więc nie myślcie, że to wszystko to photoshop :) Kiedy odbierałam swoją nagrodę dowiedziałam się, że kiedy jury dostało moje zgłoszenie to pomyśleli, że to żart....że ktoś przesłał im zdjęcia z nowej kampanii Diora, więc przesłali te zdjęcia do głównej siedziby w Paryżu, aby to potwierdzili....a tu psikus :) ...byli nimi po prostu zachwyceni :)



Pewnie ciekawią was nagrody :) Mogłam sobie sama skompletować zestaw kosmetyków Dior o wartości 1000 zł . Zostałam również zaproszona do Warszawy na dwudniowe warsztaty z Julie Bodrier – główną kreatorką makijaży Sephora oraz Alexem Chatti – głównym wizażystą marki Dior. Poza tym zostałam gościem specjalnym na konkursie makijażystów Sephory "Mistrz makijażu 2011". Najpiękniejszym momentem podczas mojej przygody w Warszawie nie był moment odbierania nagród....ale krótka chwila, kiedy podczas "spacerowania" z jury pomiędzy wykonującymi makijaże uczestniczkami konkursu, Alex Chatii ...światowy i genialny wizażysta ...zapytał się mnie o zdanie ,jaki makijaż mi najbardziej przypadł do gustu i co o nich myślę....oniemiałam..poczułam się niezwykle doceniona. A kiedy się z nim żegnałam i dziękowałam za cudowne warsztaty, przytulił mnie i powiedział ,że wróży mi dużą karierę, że ma nadzieje mnie jeszcze spotkać i że zaszczytem było mnie poznać.....popłakałam się jak dziecko :)..tych słów nie zapomnę do końca swojego życia...bo właśnie wtedy uwierzyłam w siebie. Do tego momentu ciężko mi było uwierzyć,że ja ..dziewczyna z małego miasteczka mogę coś osiągnąć w tym wielkim kolorowym świecie. Teraz już wiem, że warto walczyć o swoje marzenia mimo, że czasem wydają się nam nieosiągalne :)

Tym sentymentalnym akcentem kończę swój post. Mam nadzieję, że znalazłyście w nim coś co dało wam takiego chociaż małego "kopniaka" do pójścia na przód i do walki o swoje marzenia :)

Buziaki


Karolina




piątek, 28 września 2012

...A wszystko zaczęło się tak ....

Wizaż jest moją życiowa pasją, jest pierwszą rzeczą o której myślę zaraz po przebudzeniu i ostatnią przed pójściem spać :)
Wiele osób pyta mnie o to jak zostałam wizażystką...cóż...zaczęło się to tak...

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami żyła sobie blond włosa dziewczynka ze swoimi rodzicami.....
Hehe... a tak na poważnie, to właśnie dzięki moim rodzicom jestem teraz tym kim jestem.
To oni...jak jeszcze byłam malutka zauważyli ,że bardzo lubię malować...w sumie to ciężko było tego nie zauważyć, ponieważ rysowałam na wszystkim na czym się tylko dało...łącznie ze ścianami :) Pamiętam jak w podstawówce dostałam swój pierwszy, wymarzony zestaw suchych pasteli....i wtedy mnie olśniło...odkryłam cieniowanie ! Moja nauczycielka plastyki także dostrzegła we mnie potencjał i bardzo chciała mnie wysłać do szkoły plastycznej zaraz po podstawówce. Pomyślałam ,że to nie dla mnie, że malować można też na twarzy,ciele i paznokciach. Wolałam pójść do gimnazjum z koleżankami ,gdzie zaczęłam praktykować swoje przekonania … co niekoniecznie podobało się nauczycielom :) Już wtedy wiedziałam, że chcę zostać....Kosmetyczką. W wieku 13-14 lat wykonywałam już pierwsze makijaże ślubne moim kuzynkom .Zdobywałam wiedzę jeżdżąc na Targi Kosmetyczne na które zabierał mnie mój chłopak, który teraz jest moim mężem...to kolejna osoba ,która od początku we mnie wierzyła.
Po odebraniu świadectwa ukończenia Liceum Ogólnokształcącego szybko pobiegłam złożyć papiery do mojej wymarzonej szkoły kosmetycznej -w Zespole Szkół Medyczno-Społecznych w Bytomiu. Zdałam egzamin...dostałam się...przeżyłam w niej wspaniałe 2 lata mojego życia ….i płakałam gdy odbierałam dyplom.
Rzuciłam się na głęboką wodę, prosto w wir sesji zdjęciowych...wtedy zrozumiałam ,że znalazłam się w miejscu do którego przez ten cały czas dążyłam. Kocham tą różnorodność i nieprzewidywalność którą daje mi moja praca. To mnie napędza. Cały czas walczę by zdobywać jeszcze większe doświadczenie i odnosić sukcesy w swojej dziedzinie...jednak tyle jest jeszcze przede mną :)
Na szczęście mam wokół siebie rodzinę,przyjaciół i znajomych którzy mnie wspierają i popychają do przodu. Czuje się wyjątkową szczęściarą, bo mogę robić to co kocham. Wizaż to pasja mojego życia. A co zrobię gdy dopadnie mnie wypalenie zawodowe ?....tym się nie martwię...bo to nigdy nie nastąpi :)