Cześć Dziewczyny!
Bardzo
chciałam wam pokazać makijaż dzięki któremu spotkało mnie w
życiu wiele dobrego..... :)
Dnia 13 lipca 2011 roku, Sephora
ogłosiła na swoim blogu
www.blogmakijaz.pl
ogólnopolski konkurs "Być jak mistrz makijażu". Aby w
nim wystartować należało wykonać makijaż o temacie "Potęga
koloru Dior" ....postanowiłam spróbować. Napisałam więc do
zaprzyjaźnionego fotografa
Tomasza
Pluszczyka, z którym stale współpracuję oraz do modelki
Klaudii Danch,
którą uwielbiam i podziwiam za urodę. Od razu zdecydowali mi się
pomóc..zawsze można na nich liczyć :) W realizacji pomogła mi
również Wioletta Nonas ze Studia Fryzur
LePrestige,
która wykonała przecudowną fryzurkę która dopełniła makijaż.
Oczywiście cała ekipa od początku mocno we mnie wierzyła...a ja
uparcie twierdziłam, że to tylko zabawa i że na pewno nie
wygram......
No cóż...mieli racje :)
Moment w którym
dowiedziałam się o wygranej zapamiętam bardzo długo...późnym
wieczorem w drodze powrotnej do domu dostałam sms-a od Tomka o
treści "pierwsze miejsce"....tylko tyle, a znaczyło tak
wiele :) Szok !!!! Potem weszłam na stronę gdzie ogłoszony był
wynik
TUTAJ
....
w tym momencie uznałam się za największą farciare na świecie
:)

Długo zastanawiałam się nad
makijażem. Temat o dziwo zbyt wiele mi nie mówił....nie wiedziałam
czego może oczekiwać jury. Wiadomym jest, że Dior lubi graficzne
makijaże, ale ja nie heh :).... kolory kojarzą mi się z lekkością
i płynnością. Pomyślałam, że jednak jest to "Potęga
koloru DIOR" więc powinnam połączyć graficzny makijaż
z czymś "lekkim" i delikatnym ....tak powstała JASKÓŁKA
:) Jest ona symbolem światła słonecznego, wiosny, wczesnego ranka
i odrodzenia. Kreski na oku stworzyły jaskółczy ogon, a kolory jej
skrzydła.


Jak zwykle podczas robienia zdjęć bawiliśmy się rewelacyjnie nie czując w ogóle presji konkursu. Najzabawniejsze było zrobienie zdjęcia, które jest poniżej ...tego z lewitującą kulą z kwiatków :) Każdy z obecnych na sesji uczestniczył w jego wykonaniu.Tak naprawdę była to nie kula ale zaledwie jej połówka...która zawieszona była na cieniutkiej żyłce...tak jakby na wędce...ja stałam na krześle trzymając "wędkę", a asystent Mateusz Prociak ,pode mną, trzymał lampę za kwiatkami ...albo odwrotnie...już sama nie pamiętam ;p. Klaudia z ręką wyciągniętą przed siebie udawała, że włada magicznymi mocami..... i tak czekaliśmy, aż "kula" odwróci się do dogodnej pozycji , żeby Tomek zrobił to piękne ujęcie :) Więc nie myślcie, że to wszystko to photoshop :) Kiedy odbierałam swoją nagrodę dowiedziałam się, że kiedy jury dostało moje zgłoszenie to pomyśleli, że to żart....że ktoś przesłał im zdjęcia z nowej kampanii Diora, więc przesłali te zdjęcia do głównej siedziby w Paryżu, aby to potwierdzili....a tu psikus :) ...byli nimi po prostu zachwyceni :)

Pewnie ciekawią was nagrody :) Mogłam sobie sama skompletować zestaw kosmetyków Dior o wartości 1000 zł . Zostałam również zaproszona do Warszawy na dwudniowe warsztaty z
Julie Bodrier – główną kreatorką makijaży Sephora oraz Alexem Chatti –
głównym wizażystą marki Dior. Poza tym zostałam gościem specjalnym na
konkursie makijażystów Sephory "Mistrz makijażu 2011". Najpiękniejszym momentem podczas mojej przygody w Warszawie nie był moment odbierania nagród....ale krótka chwila, kiedy podczas "spacerowania" z jury pomiędzy wykonującymi makijaże uczestniczkami konkursu, Alex Chatii ...światowy i genialny wizażysta ...zapytał się mnie o zdanie ,jaki makijaż mi najbardziej przypadł do gustu i co o nich myślę....oniemiałam..poczułam się niezwykle doceniona. A kiedy się z nim żegnałam i dziękowałam za cudowne warsztaty, przytulił mnie i powiedział ,że wróży mi dużą karierę, że ma nadzieje mnie jeszcze spotkać i że zaszczytem było mnie poznać.....popłakałam się jak dziecko :)..tych słów nie zapomnę do końca swojego życia...bo właśnie wtedy uwierzyłam w siebie. Do tego momentu ciężko mi było uwierzyć,że ja ..dziewczyna z małego miasteczka mogę coś osiągnąć w tym wielkim kolorowym świecie. Teraz już wiem, że warto walczyć o swoje marzenia mimo, że czasem wydają się nam nieosiągalne :)
Tym sentymentalnym akcentem kończę swój post. Mam nadzieję, że znalazłyście w nim coś co dało wam takiego chociaż małego "kopniaka" do pójścia na przód i do walki o swoje marzenia :)
Buziaki
Karolina